Przejdź do treści
Muzyka

Jak zacząć grać na gitarze?

Piotr Kowalczyk
Piotr Kowalczyk Specialist
03 października 2012 ~5 min czytania
Jak zacząć grać na gitarze?
Jak mieć trzy dziewczyny w jeden wieczór? Iść na ognisko z gitarą :) Nie, nie... te czasy już minęły bezpowrotnie, jednak warto wciąż zainwestować w siebie i swój rozwój oraz rozpocząć piękną podróż wgłąb gitarowego świata, tudzież półświatka.

Kroki

1
Zakup gitary.
Gitarę należy kupić pod okiem kogoś, kto gitar miał więcej niż kobiet w życiu. Dlaczego? Otóż taka osoba nie zostanie omamiona tanimi chińskimi podróbkami, które owszem... cieszą oko, ale żaden inny zmysł (mowa tu o słuchu). Zdecydowanie odradzam firmy pokroju sky way czy everplay (neverplay;). Warto przemyśleć zakup sprzętu używanego. W rozsądnych pieniądzach da się nabyć instrument, który posłuży przez lata. Wtedy jednak musimy go ograć - tutaj też przyda się doświadczony kolega. Ten powie nam czy gryf jest prosty, progi równo nabite i nie wymagają prac kosmetycznych oraz czy gitara brzmi pełnią siebie. Od jakiej gitary zacząć? Nie ma reguły. Wprawdzie gitara akustyczna jest bardziej toporna od elektrycznej i nauczy nas jak dokładnie dociskać struny (to zaleta, nie wada). Nie obejdzie się bez bąbli i ogólnej opuchlizny, ale to wszystko zaprocentuje w przyszłości. Pamiętajmy jednak, że porównywanie gitary elektrycznej do akustycznej jest tak samo sensowne jak porównywanie samochodu do roweru. Obie te rzeczy są przydatne, jednak służą zupełnie różnym celom. Jeśli liczymy się z pieniędzmi, pamiętajmy że gitara elektryczna wymaga dodatkowego osprzętu w postaci kabli oraz przynajmniej małego, ćwiczebnego wzmacniacza. Nie neguję jednak decyzji kupna jednej ani drugiej na początek nauki, Wasza decyzja :)
Krok 1
2
Z czym to się je?
Ze smakiem :) Każdemu początkującemu gitarzyście polecam najpierw wkręcić się w całe to około-muzyczne środowisko. Jako gitarzysta z dość dużym stażem nie wstydzę się przyznać, jakobym zaczynał grając u kolegi w garażu, a także w kościelnej scholi. Zastanówmy się także, co dokładniej chcemy grać. Jeśli puszczamy led zeppelin z vinyli, zdecydowanie powinniśmy próbować naśladować ich styl w naszej grze. Nie da się robić czegoś na siłę, więc ogrywanie AC/DC przez fana muzyki klasycznej jest totalnie bez sensu. Pierwszą i niezbędną rzeczą są akordy. Daję tu ich podstawowy spis. Warto nauczyć się tych podstawowych jak a-moll, a-dur, d-moll, d-dur, g-dur, e-moll, e-dur, c-dur. To na tych akordach opiera się większość kawałków, których użyjemy potem do pozbawiania dziewictwa koleżanek z klasy ;) Ogrywajmy te akordy, próbując jak najszybciej przechodzić z jednego na drugi. Tylko to pozwoli jakiemukolwiek utworowi zabrzmieć w miarę płynnie. Wielu gitarzystów zapomina też o metronomie- jest to sprawa nadrzędna. Urządzenie, które wystukuje nam rytm pozwoli cały czas pozostać w pulsie utworu, który gramy. Kolejnym ważnym krokiem jest bicie, czyli używanie prawej ręki. Grajmy najpierw naprzemiennie z góry na dół, a z czasem urozmaicajmy to o kolejne figury. Warto pokusić się o nauczyciela na tym stadium nauki, który pokaże nam jak trzyma się kostkę gitarową, jak układać rękę i jak zsynchronizować lewą łapę z prawą. Następnie pewnie przyjdzie nam poznać chwyty barre, jednak to już droga przez najczarniejszą mękę ;) Pamiętajmy jednak by nie zniechęcać się bolącymi palcami i grać... Nawet jak boli. Palce z czasem stwardnieją, staną się bardziej...plastyczne. A nasz ulubiony utwór z dnia na dzień będzie przypominał oryginał.
Krok 2
3
Ale ja chcę solówkę!
Do tego droga jeszcze bardzo daleka, ale podpowiem Wam, jak stać się satrianim czy tam innym vaiem. Otóż...słuchajcie dużo muzyki i próbujcie do niej grać. Znacie już akordy, potraficie w miarę grać, teraz nauczcie się słuchać. Tabulatura to uproszczenie, zapis nutowy dla ludzi idących na skróty. Jeśli chcemy na szybko poznać utwór, przydają się. W rezultacie jednak, po dłuższym użytkowaniu, stajemy się więźniami tego rozpisu dźwięków. O wiele lepiej grają ludzie, którzy uczyli się ze słuchu. Poznają oni w ten sposób tajniki improwizacji i budowę akordów. Z czasem przyjdzie Wam się uczyć skal gitarowych (układu konkretnych dźwięków na gryfie). Będzie to męczarnią, jeśli wcześniej nigdy nie próbowaliście sił we własnej improwizacji. Jeśli znamy już mniej więcej dźwięki i czasem próbujemy grać pod coś z mp3, okaże się że skale to tylko rozpiska co do siebie mniej więcej pasuje. Tak więc: Słuchać, Słuchać i jeszcze raz słuchać.
Krok 3
4
Chcę szybko!
Nie ma szybko:) Wszystkie ćwiczenia wykonujemy powoli i w miarę nabywania umiejętności zwiększamy tempo. Popełnimy mnóstwo błędów nawalając w gitarę z prędkością światła, a co najgorsze, pozostaniemy ich nieświadomi. Metronom w uszy i zaczynamy od najwolniejszego tempa. Patrzmy, czy nie popełniamy błędów. Dopiero kiedy poziom nas zadowala, przyspieszamy BPM :)
Skąd brać pomysły na ćwiczenia i lekcje?
Z internetu. Polecam strony takie jak mayones.pl, gdzie ludzie z ogromnym pojęciem o muzyce udzielają w miarę przejrzystych i łatwych lekcji. Gwarantuję, że po przejściu przez żmudny etap ćwiczeń z metronomem i ogrywania nudnych skal modalnych. Będziecie przynajmniej tak fajni jak panowie z youtuba, którzy z palców strzelają ogniem, a ich włosy ciągle powiewają majestatycznie na szczycie rockowej góry :) Z pozdrowieniami, Lewy!

Oceń tę poradę

4.5
(6 glosow)
Twoja ocena:

Komentarze

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Z
Autor Zaradni.pl 13 lat temu
super porada
L
Piotr Kowalczyk 13 lat temu
Ależ ja to wszystko wiem, mój drogi :) Flamenco było raczej metaforyczne. Jak tylko przejdzie mi gorączka, podeślę Ci przegenialnych moim zdaniem gitarzystów z podobnej właśnie półki. A jest tego trochę :)
J
Darek Rogowski 13 lat temu
Gitarka klasyczna to nie tylko "flamenco". Obejrzyj kilka filmików z Paco De Lucia, John McLaughlin , Al Di Meola na YouTube. Chłopaki wymiatają, aż miło i prądu nie trzeba ani pół ciuta.
Mark Knopfler i Eric Clapton też klasykami nie gardzą. Chociaż gitarka "dobro" Knopflera (stalowe pudło rezonansowe) też jest genialna. Wiesz bez "fuzza" dopiero widać genialną technikę gry i już nic nie da się ukryć.
L
Piotr Kowalczyk 13 lat temu
Bardzo mi miło:) Staram się, żeby nie było za sztywno i żeby zainteresować każdego tematem. Jdsoul, nigdy nie używałem w swojej "karierze" gitar klasycznych, choć zdecydowanie warto wziąć je pod uwagę. Jestem zwolennikiem gitar "twardych", czyli akustycznych oraz elektrycznych. Zdecydowanie bliżej mi do fingerstyle niż do flamenco, ale kto wie. Dzięki jeszcze raz :)
R
Norbert Gajecki Zaradni.pl 13 lat temu
Choć nie mam pojęcia o graniu na gitarze to muszę przyznać, że z uwagą przeczytałem tą bardzo profesjonalnie napisaną poradę, Brawo!
J
Darek Rogowski 13 lat temu
Ciekawy styl porady. Z własnego doświadczenia polecam gitary klasyczne akustyczne marki Musima (NRD) oraz hiszpańskie marki Alvaro. Dobre szerokie gryfy do żmudnego codziennego ćwiczenia, znakowane fabrycznie progi to znacząco ułatwia naukę gry. A poza tym genialne brzmienie.
Jeszcze raz gratuluję ciekawej porady.

Ta strona używa plików cookies

Używamy cookies, aby zapewnić prawidłowe działanie serwisu i analizować ruch na stronie. Polityka prywatności