Jak rozmawiać z windykatorem?
Dobra praca, przyzwoite zarobki i wreszcie własne, upragnione mieszkanie, samochód, czy meble. Oczywiście na kredyt, bo choć jesteśmy stabilni finansowo, to nie stać nas na wyłożenie takiej gotówki. I przychodzi ten straszny dzień, kiedy nasze życie pryska, jak bańka mydlana. Tracimy pracę, zaczynamy mieć problem ze spłatą rat, a cały nasz dorobek może przejść nam koło nosa. Zaczynamy dostawać ponaglenia spłaty, aż w końcu puka do naszych drzwi indykator. Nikomu tego nie życzę, jednak takie scenariusze pisze nam samo życie. Jak zatem poradzić sobie w takich sytuacjach?
Kroki
1
Pierwszym i najważniejszym faktem jest stawienie temu czoła. Nie udawajmy, że nic się nie stało i nie chowajmy głowy w piasek. Każdą sytuację da się jakoś rozwiązać, da się i tą. Jak tylko stracimy pracę, pierwsze nasze kroki skierujmy do banku, w którym wzięliśmy kredyt. Poinformujmy go, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy i wspólnie z jego pracownikami poszukajmy najlepszego dla nas rozwiązania. Nie ma co się łudzić, że zostanie on umorzony (nawet jeżeli wykupiliśmy ubezpieczenie pożyczki), jednak może bank zechce nam zawiesić na parę miesięcy spłatę, bądź też wydłużyć okres pożyczki, a tym samym zmniejszyć raty.
2
Również otrzymawszy pismo ponaglające od indykatora, należy się z nim jak najszybciej skontaktować i przedstawić swoją sytuację. Pamiętajmy, windykatorzy to też ludzie. Nie zależy im na tym, aby nas wszystkiego pozbawić, jednak ich praca polega na dopilnowaniu, aby zaciągnięty dług został spłacony. Ale porozmawiajmy z nimi, może podpowiedzą nam co i gdzie sprzedać, aby uzyskać choć część niezbędnej nam w danym czasie gotówki. Jeżeli my pokarzemy indykatorowi, że naprawdę zależy nam na spłacie zadłużenia, a jedynie chwilowa sytuacja nam to uniemożliwia na pewno zechce pójść z nami na ugodę. Jeżeli natomiast zaczniemy udawać, że nic się nie dzieje i wszystko jest w porządku, zastosuje on wszystkie możliwe środki, aby zmusić nas do spłaty. Dlatego warto iść z na ugodę.
3
Jeżeli chwilowo nie jesteś w stanie znaleźć innej pracy, szukaj czegoś dorywczego, może być za marne grosze, ale każde pieniądze Ci się przydadzą. Warto też popytać znajomych czy są w stanie pożyczyć nam jakieś pieniądze, tak, abyśmy mogli terminowo płacić raty. Spłata znajomych i tak będzie dla nas lepszym rozwiązaniem niż poniesienie kosztów odsetek nieterminowych spłat rat kredytu i kosztów windykacyjnych, którymi to my, a nie pożyczkodawca zostaniemy obciążeni.
4
Uwagi i spostrzeżenia
Oceń tę poradę
4.0
(4 glosow)
Twoja ocena:
Komentarze
Komentarze (3)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
G
Ewa Wilczek
13 lat temu
Rady bardzo życiowe, ale najlepiej nie mieć z nim żadnej styczności, a jak już dojdzie do takiej sytuacji, to postępować według tej porady. Taka rozmowa to ogrom nerwów, istnieją takie firmy windykacyjne, które stosują praktyki niezgodne z prawem, ale to inny temat.
M
Autor Zaradni.pl
13 lat temu
Czasem też zdarza się, że firmy straszą nas windykacją zupełnie bezpodstawnie (mówię z własnego doświadczenia), dlatego warto takie sytuacje jak najszybciej wyjaśniać i rozwiązywać, wtedy nie narażamy się na zbędne koszty postępowań egzekucyjnych :)
K
Autor Zaradni.pl
13 lat temu
bardzo rozsądna rada. nie wiedzieć czemu wśród ludzi panuje przekonanie, że od windykatora lepiej uciec, udawać że się jest niedostępnym itd... sama kiedyś miałam styczność z firmą intrum. w efekcie porozmawiałam sobie z ich doradcami (prawnicy w dużej mierze) i powolutku wyszłam z długów :)