Jak nie dać się nabrać na manipulacje cenowe sklepów i supermarketów?
Zapewne niewielu osobom, nie związanym z branżą handlową znane jest pojęcie TARGETOWANIA cen. Co to takiego i czemu ma służyć? Najprościej targetowanie można określić jako różnicowanie cen danego produktu. Tylko po co? Przecież tyle z tym zachodu, trzeba zmienić etykietę z ceną, wprowadzić zmiany w kasie fiskalnej i czytnikach cen. Dużo zachodu, a jaka korzyść?
Kroki
1
Często zmiana ceny, zwłaszcza na tą niższą, przyciąga klienta do wypróbowania danego produktu. Jeżeli jest on z niego zadowolony, to kupi go później już po „normalnej” cenie. Tak często działają właśnie promocje. Ale uwaga, czasem promocyjne produkty są tak dobrane, że rzeczywiście na jednej, czy dwóch rzeczach zaoszczędzimy, ale kupno kolejnych dwóch może się okazać tylko chwytem marketingowym (gdyż w bez promocji są sprzedawane np. tylko 5groszy drożej).
2
Ponadto często uważamy, że produkty tańsze, w brzydkich opakowaniach, wyprodukowane przez nie znaną nam firmę lub firmę o słabej renomie, są gorsze jakościowo. Dlatego też decydujemy się na te droższe produkty. I tu niespodzianka. Często, jeżeli porównamy ich skład, okazuje się, że prawie wcale lub tylko nieznacznie różnią się od tych wypromowanych dóbr. Czemu więc zatem jest taka różnica w cenie? Odpowiedź jest bardzo prosta. Sklep, dla tzw. lojalnych klientów ma do zaoferowania „wysokiej jakości” produkty, nie tracąc przy tym klientów, którzy mają mniej gotówki i wybierają dla siebie tańsze rzeczy.
3
Ciekawa historia jest też z przecenami lub wyprzedażami. W sklepach spożywczych są one koniecznością, ale rzecz się ma zupełnie inaczej w przypadku odzieży. Często sprzedawcy przed samą wyprzedażą świadomie podnoszą ceny danego dobra, aby móc potem zaoferować wyższy rabat. Bo przecież upust w wysokości -50% wydaje nem się dużo bardziej atrakcyjny niż jakieś tam -10%. A rzeczywistość jest taka, że my tylko myślimy, a właściwie to sklepy pozwalają nam myśleć, że zapłaciliśmy aż o połowę mniej, bo w rzeczywistości cena po podniesieniu i zrabatowaniu jest tylko o 10% niższa od tej pierwotnej. Sprytne prawda?
4
Dodatkowo takie promocje są rodzajem autoreklamy, bo często idąc do sklepu po to, aby kupić jakiś produkt z otrzymanej uprzednio gazetki, uświadamiamy sobie, że jeszcze to, to, czy tamto by nam się przydało i w ten sposób zostawiamy swoje pieniążki w kasie, a sprzedawca, pomimo, że na przykład jedna rzecz sprzedał na dużo niższej marży (lub w ogóle z niej zrezygnował), to zarobił na innych produktach przez nas nabytych.
5
Kolejnym ciekawym aspektem tego tematu jest ekspozycja towarów. Bardzo dobrze widoczna zwłaszcza w salonach firm telefonicznych, gdzie patrzymy na dany telefon i widzimy, że będzie nas kosztował jedynie złotówkę. No więc zadowoleni zawieramy umowę lub nosimy się z zamiarem jej zawarcia z tą konkretną firmą. Tylko, że pod spodem, malutkimi literkami jest dodane, że abonament musi być wtedy nie mniejszy, niż… I tak, podkreślając zalety danego produktu, a tuszując lub nieco zasłaniając jego wady, wmawia się nam, że chcemy, lub wręcz potrzebujemy to mieć.
6
Uwagi i spostrzeżenia
Oceń tę poradę
4.5
(6 glosow)
Twoja ocena:
Komentarze
Komentarze (13)
Zaloguj się, aby dodać komentarz.
M
Autor Zaradni.pl
13 lat temu
To się nazywa dojeniem naszych portfeli. A tak naprawdę to jest zwykła manipulacja, na którą niestety często dajemy się złapać. Nie sposób opisać wszystkich zadań marketingowców, gdyż jest to obecnie bardzo rozwinięta dziedzina. Ale takie właśnie przykłady pokazują nam, jak bardzo musimy uważać i jak jesteśmy mali w szponach tak potężnej machiny reklamy i oddziaływania na naszą podświadomość.
E
Renata Janicka
13 lat temu
Ja pragnę zwrócić uwagę na jeszcze jedną sprawę:warto zwracać uwagę na pojemność, wagę towaru. Chodzi mi o taką oto sytuację: na półce stały dwa rodzaje karmy dla psów w takiej samej cenie. Od pewnego czasu cena jednej karmy jest niższa. Dopiero po dokładnym przyjrzeniu się zauważyłam że ta tańsza karma zmniejszyła swą objętość - przedtem ważyła 1 kg a obecnie 0,900 kg. Drugi przykład: niedawno kupiłam soczek owocowy, który kupuję już od dłuższego czasu. Kiedy postawiłam butelkę obok starej butelki zauważyłam, że coś jest nie tak. Przedtem butelka miała pojemność 1 l a teraz 0,9 l ale cena pozostała bez zmian. To się nazywa uczciwość producenta.
G
Ewa Wilczek
13 lat temu
Po tym, co tu napisaliśmy, jeszcze sobie przypomniałam o takiej metodzie, że mamy dany produkt i kosztuje on normalnie na przykład 1200 zł (cena normalna), pojawia się coś takiego, jak cena poprzednia i cena aktualna. Nie istnieje coś takiego, jak cena poprzednia. O ile nie mylę się to była z tym akcja, że konsumenci byli niewłaściwie informowani i świadomie wprowadzani w błąd. Zostało to zgłoszone do Rzecznika Praw Konsumentów. Ten towar tak naprawdę ma zawsze cenę pierwotną i ona nie ulega zmianie. Pozdrawiam.
M
Autor Zaradni.pl
13 lat temu
Tak, to wszystko, plus coraz to nowsze i ciekawsze afery wypływające na światło dzienne, z użyciem środków niedozwolonych w produkcji żywności i mamy pełny obraz tego, co jemy...
G
Ewa Wilczek
14 lat temu
A ryby lakierowane, by wyglądały na świeże, a kurczaki tłuczone paszą dla szybkiego wzrostu, a wmawianie klientom na degustacjach, jakie to pyszne, gdy, podczas tej prezentacji za niedługo kończy się data ważności do spożycia, a zupki pakowane z inną, która nie ma wzięcia wśród klientów i już towar zostaje upchnięty pod postacią promocji, no i nasze wędliny, o których mówisz nafaszerowane saletrą i innymi badziewiami, nic to nie ma wspólnego z wędliną z prawdziwego zdarzenia, no może, gdzieś na wsi z własnego uboju. Pozdrawiam.
M
Autor Zaradni.pl
14 lat temu
Sól dodatkowo zwiększa masę produktu, a dodatkowo jest bardzo tania. Bardzo dobrze to widać w przypadku wędlin. Kupujemy 2kg. wędliny zrobionej z kilograma mięsa. Takie hokus pokus
G
Ewa Wilczek
14 lat temu
A w fastfoodach, co robią? Specjalnie frytki są mocniej solone, bo zawsze klient po takiej konsumpcji będzie szukał coś do picia, czemu nie zaoferować tego w zestawie? Na 99,99% zawsze kupujemy do jedzenia napój, czy mylę się? Następny sposób na to, aby upchać coś dodatkowego. Tego jest multum. Wystarczy tylko poobserwować wokół siebie, że na każdym kroku stosowana jest manipulacja. Pozdrawiam.
M
Autor Zaradni.pl
14 lat temu
Warto też porównywać ceny w innych sklepach. Najlepiej widać to na przykładzie aptek i sklepów zaopatrzenia medycznego. Na czymś muszą zarabiać, nikt nie prowadzi sklepu charytatywnie, a my jako mądrzy konsumenci możemy dzięki takim różnicom w cenach znacznie ograniczyć upływ gotówki z naszych portfeli.
G
Ewa Wilczek
14 lat temu
To tylko nieliczne triki w marketingu. A co się dzieje, gdy widzimy obklejony towar czerwoną taśmą z napisem drugi 50% gratis? Słowo gratis działa wręcz ogłupiająco na Klienta. Czy rzeczywiście zapłacimy połowę taniej? Czy tak na prawdę potrzebne są nam dwa opakowania? Najlepiej pójść i sprawdzić do półki, w jakiej cenie jest produkt pojedynczy bez promocji, a potem ewentualnie podjąć decyzję. Tu marketingowcy zadbali, aby zadziałać na emocjach i pierwszym odruchu, czyli biorę, bo się opłaca... Pozdrawiam. Ciągle jesteśmy manipulowani
M
Autor Zaradni.pl
14 lat temu
Masz rację, wiele osób się na to daje nabrać, zamiast po prostu zastanowić się do rzeczywistego zaokrąglenia do 10złotych.