Jak uniknąć "diploma mill"?
Zwłaszcza w USA od wielu lat mamy do czynienia ze zjawiskiem diploma mill -"wytwórni dyplomów". Warto zorientować się w temacie by nie zapłacić kilkuset dolarów za nic nie warty "dyplom".
Jeżeli spotykamy się z ofertą uzyskania np. dyplomu bachelor, master etc. za doświadczenie życiowe (life experience) czy po odbyciu zdalnych kursów dobrze zajrzeć na wikipedię w języku angielskim, gdzie znajdziemy sporą listę fałszywych uczelni. W USA można bardzo swobodnie posługiwać się nazwą uniwersytet czy podobną, weryfikacji służy przede wszystkim akredytacja kompetentnej instytucji.
Sprawdzamy czy podmiot proponujący nam dyplom ma akredytację i czy ta akredytacja nie pochodzi od tzw. "accreditation mill" (pomocna okaże się lista na wikipedii) . Brak akredytacji w zasadzie wyklucza honorowanie tego rodzaju dyplomów w jakimkolwiek kraju. Istnieją, także w Polsce, przedsiębiorcy zajmujący się sprawdzaniem czy ktoś nie przedstawia dyplomów z "diploma mill".
Sprawdzamy stronę internetową podejrzanej uczelni, czy ma kampus, bibliotekę, z kogo składa się kadra naukowa (warto sprawdzić czy uczeni prezentowani na stronie w ogóle istnieją, czy mają stopnie naukowe i z jakiej specjalności. Zwracamy też uwagę na nieprofesjonalnych wygląd strony, błędy, ekstrawaganckie sentencje, dewizy na stronie, wyolbrzymienia etc. Nie dajmy się zwieść rzekomym konsultantom on-line (boty) czy "pracownikom dziekanatu" (zwykle organizator "przedsięwzięcia").
Uwagi i spostrzeżenia
- •Jeżeli napotykamy reklamę oferującą bardzo łatwe do uzyskania dyplomy, promocje, okazyjne ich ceny, gdy dyplom jest prezentowany jak towar na promocji zachowajmy zawsze szczególną ostrożność. .
• Przeczytaj teraz:
Komentarze
Ostatnio zmieniony: 2013-02-24 09:31:08
Dodaj komentarz