Jak działa rynek numizmatów?
Warto poszukać alternatywnych sposobów lokowania kapitału, które pomogą zdywersyfikować portfel inwestycyjny. Jedną z możliwości wydaje się być rynek przedmiotów kolekcjonerskich, do którego zaliczamy monety. Numizmatyka jest jednak mało popularna. Przeciętny inwestor kojarzy ją ze starymi, zardzewiałymi egzemplarzami. Należy jednak sprawdzić jak rzeczywiście wygląda rynek monet i oczywiście czy można tam osiągać duże zyski. Zapraszam do czytania

Opisując ten rynek trzeba zauważyć dwie grupy jego uczestników. Pierwszą i największą stanowią kolekcjonerzy, pasjonaci, dla których monety to hobby. Bardzo często są oni gotowi zapłacić więcej za dany egzemplarz niż to wynika z jego ceny na rynku. Druga grupa znacznie mniejsza to inwestorzy, dla których rynek monet jest po prostu miejscem do zarabiania. Inną cechą charakterystyczną tego rynku jest jego sezonowość. Wiosną ceny monet zaczynają systematycznie spadać aż do wakacji, kiedy to można kupić najtaniej. Wraz z nadejściem jesieni i zimy monety zyskują na wartości. Sezonowość możemy tłumaczyć urlopami. Wtedy to wiele osób sprzedaje monety realizując zyski, które mogą być przeznaczone na wakacje. Wzrost cen monet można natomiast tłumaczyć tym, iż wiele osób powracając z zagranicznej wakacyjnej pracy chce ulokować swoje nadwyżki kapitału. Ważnym czynnikiem są z pewnością katalogi, które są wydawane na przełomie roku. Katalogi takie są swego rodzaju przeglądem oferty monet, zawierają one z roku na rok zazwyczaj wyższe ceny poszczególnych egzemplarzy.

Przed zainwestowaniem w numizmaty trzeba również pamiętać o związkach rynku monet z innymi częściami rynku finansowego. Chodzi tutaj przede wszystkim o związki z cenami walut (w szczególności kursem dolara), cenami surowców (złoto i srebro) oraz sytuacją na giełdzie. Monety kolekcjonerskie są produkowane ze złota i srebra. Logiczne zatem wydaje się to, iż nie będą one tańsze niż cena kruszcu, z którego zostały wykonane. Ceny surowców podawane są w dolarach, dlatego z punktu widzenia inwestora kurs tej waluty w stosunku do złotówki jest bardzo ważny. Wraz z aprecjacją dolara wzrasta wartość choćby samego kruszcu, jaki został użyty do wyprodukowania danej monety. W Polsce na przełomie 2007 i 2008 roku, można było zauważyć ujemną korelację rynku giełdowego i monet. Wraz z załamaniem się indeksów, bardzo wielu inwestorów postanowiło wycofać swoje środki z rynku kapitałowego. Cześć pieniędzy z pewnością została przeniesiona na rynek monet. Można to było zauważyć w spektakularnych wzrostach cen poszczególnych egzemplarzy, dochodzących nawet do kilkunastu procent jednego dnia.

Inwestorzy muszą zdawać sobie sprawę, iż numizmatyka to nie tylko wiekowe monety, lecz także nowe monety- egzemplarze kolekcjonerskie produkowane przez Mennicę na zlecenie Narodowego Banku Polskiego. Takie monety nie trafiają jednak nigdy do powszechnego obiegu, ponieważ ich wartość kolekcjonerska przewyższa zdecydowanie ich nominał. Są one emitowane na specjalne okazje. Podaż monet kolekcjonerskich produkowanych przez Mennicę jest niewielka, co sprawia, iż wraz z upływem czasu ceny tych egzemplarzy rosną.
Przed rozpoczęciem inwestowania na tym rynku należy zastanowić się skąd pozyskać egzemplarze poszczególnych monet? Jeżeli chodzi o monety używane, odkupywane od innych kolekcjonerów naturalnym skojarzeniem wydają się być aukcje internetowe. Jednak to może nie okazać się najlepszym wyjściem. Na cenę monety bardzo duży wpływ ma jej stan. Najcenniejsze monet to monety w stanie menniczym (praktycznie nieużywane). Aukcje internetowe nie dają możliwości sprawdzenia, w jakim rzeczywiście stanie dana moneta się znajduję. Nawet, jeśli uda się osobiście obejrzeć dany egzemplarz, należy również mieć fachową wiedzę z zakresu oceny jego stanu. Na szczęście tu z pomocą przychodzi tzw. grading. Za jego pomocą określony jest stan monety. Istnieje specjalna skala, służąca do określania stopnia zużycia monety.
Innym miejscem gdzie można nabyć używane monety są fachowe sklepy numizmatyczne. Jednak należy pamiętać, iż tego typu instytucje narzucają marżę na sprzedawane monety, co w znacznym stopniu podwyższa ich ceny. Jeżeli traktujemy numizmatykę jako inwestycję, musimy zawsze porównywać ceny ze wcześniejszymi transakcjami. Kupno używanych monet niesie ze sobą zawsze ryzyko, iż przepłacimy. Najlepszym zatem rozwiązaniem dla początkujących inwestorów wydaje się być zakup monet kolekcjonerskich wprost z Narodowego Banku Polskiego. Monety takie są umieszczone w dodatkowych plastikowych kapslach, co bez wątpienia przyczynia się do polepszenia warunków, w jakich są one przechowywane. Złote monety posiadają również certyfikat potwierdzający jakość złota. Być może najważniejszą cechą tych monet jest ich standaryzacja. To sprawia, iż nie ma znaczenia, w którym oddziale NBP je zakupimy. Standaryzacja oraz plastikowe kapsle powodują, iż handel tego typu egzemplarzami jest zdecydowanie prostszy i jest przeznaczony dla ludzi nieposiadających specjalistycznej wiedzy na temat oceny stanu monety. Dobrym pomysłem wydaje się zakup specjalnego abonamentu na pierwszeństwo w zakupie wszystkich monet emitowanych przez NBP.
Warto zwrócić uwagę na analogię między emisją nowej monety a pierwszą publiczną ofertą akcji na giełdzie tzw. IPO (Initial Public Offering). Popyt na nowe monety jest zdecydowanie większy od ich podaży, co sprawia, iż kolekcjonerzy, którzy nie zakupili monety, chcą ją nabyć zaraz po emisji. Takie zachowanie może być szansą do szybkiego odsprzedania monety z zyskiem. Oczywiście wymaga to posiadania abonamentu lub stania w długich kolejkach prze oddziałami NBP. Warto zwrócić również uwagę na tzw. monety bulionowe. Nie mają one nominału, a ich cena odpowiada cenie kruszcu, z którego zostały zrobione.
Podobnie jak to bywa z innymi formami lokowania kapitału inwestorzy musza zdecydować, jakie środki zainwestują na rynku monet. Z pewnością na samym początku będą to kwoty rzędu kilkuset złotych. Jeżeli miałby to być kwoty rzędu kilku czy kilkudziesięciu tysięcy złotych należy pamiętać o płynności rynku przedmiotów kolekcjonerskich. Rynek ten cechuje się stosunkowo niewielką płynnością i jeżeli chcielibyśmy spieniężyć dość dużą kolekcję monet na pewno nie pozostanie to bez wpływu na ich ceny. Rynek kolekcjonerski jest rynkiem kupującego, co powoduje, iż sprzedając dużą ilość monet w krótkim odstępie czasu ceny, jakie można uzyskać będą stosunkowo niższe poprzez zawyżanie podaży, niż jakby to się działo w długim okresie czasu.
Po przedstawieniu ogólnych cech rynku numizmatów czas na sprawdzenie jakie stopy zwrotu generuję tego typu inwestycje, a może przede wszystkim czy są one opłacalne? Przykładem najlepszej inwestycji w monetę jest złota moneta o nominale 200 zł wybita z okazji XIII konkursu pianistycznego im. F. Chopina w 1995 roku. W tym czasie moneta ta była do kupienia za 780 zł. Dzisiaj można ją nabyć za około 40000 zł. Łatwo policzyć, iż stopa zwrotu z takiej transakcji to ponad 5000%! Przykładem rekordowej transakcji na rynku srebrnych monet może być moneta o nominale 20 zł „Szlak Bursztynowy”. W dniu emisji kosztowała 57 zł, natomiast w 2008 roku można było ją sprzedać za około 3000 zł. Dzisiaj jest warta około 1800 zł. To sprawia, iż stopa zwrotu wynosi około 3000%. Oczywiście podane wyżej transakcje to już historia i takie stopy zwrotu mogą się nie powtórzyć. Portal emonety.pl szacuje, iż wykupieniu pełnego abonamentu na zakup wszystkich monet w 2007 roku w NBP, inwestor mógł zarobić blisko 30 % poprzez wzrost wartości posiadanej kolekcji. Portal ten szacuje również, iż w latach 2002-2007 średnio rocznie każda złota moneta stuzłotowa drożało o około 70%. Podane powyżej stopy zwrotu bez wątpienia robią wrażenie na potencjalnych inwestorach. Jednak jak na każdym rynku dóbr inwestycyjnych i tutaj występują bąble spekulacyjne. Jako przykład może posłużyć srebrna moneta „Wędrowny Sokół” o nominale 20 zł wybita w styczniu 2008 roku. Wówczas przed oddziałami NBP tworzyły się gigantyczne kolejki. Cena monety poszybowała bardzo szybko w górę i utrzymywała się na poziomie około 500 zł. Jednak po szybkim wzroście nastąpił równie szybki spadek i już w marcu płacono na aukcjach internetowych 200 zł za ten egzemplarz. Jak można zauważyć inwestowanie w monety niesie ze sobą ryzyko stosunkowo dużych strat.
Inwestowanie w numizmaty wydaje się być ciekawą alternatywą dla lokowania kapitału. Można zadać pytanie czy w czasach kryzysu monety mogą stać się hitem inwestycyjnym? Nie koniecznie musi tak być. Numizmatyka jest dla większości hobby, a nie sposobem na zarabianie. Jak wiadomo, gdy ludzie nie są pewnie utrzymania swojego miejsca pracy nie wydają pieniędzy na zaspokajanie potrzeb wyższego rzędu, jakim jest bez wątpienia kolekcjonowanie monet. To sprawia, iż potencjalni inwestorzy na tym rynku będą mieli problemy ze sprzedażą posiadanych kolekcji. Przed zainwestowaniem warto również zastanowić się czy jesteśmy zainteresowani zakupem monet będących już w obiegu czy chcemy kupować tylko nowe monety, emitowane przez NBP. To drugie rozwiązanie wydaje się być korzystniejsze w początkowej fazie aktywności na tym rynku.
Monety z pewnością są ciekawym rynkiem i być może warto ulokować na nim część posiadanego kapitału.
Uwagi i spostrzeżenia
- •Na rynku numizmatów trzeba sie naprawdę znać aby zarobic. W przeciwnym razie będzie to tylko kolekcjonerskie hobby
Komentarze
Ostatnio zmieniony: 2013-02-25 15:17:35
Ostatnio zmieniony: 2013-02-14 18:38:21
Dodaj komentarz